Kategorie: Wszystkie | biżuteria | haft | pozostałe | szycie
RSS

szycie

wtorek, 19 marca 2013

Cudna, cudna i czarująca bluzka. Anielsko powabna. Diabelsko denerwująca. Wykonanie było ciągnącym się za mną jak flaki z olejem koszmarem. Jednakże! Jednakże satysfakcja jest wprost do tego cierpienia proporcjonalna i przemnożona przez stałą zadowolenia jej obecnej właścicielki.

 Bluzka z wykroju Papavero na tunikę Carmen90   

Wykonana z cienkiego kremowego atłasu. Materiał nie ma dodatku włókien elastycznych. Powoduje to niestety, mimo dość dużego luzu w modelu, ograniczenie swobody ruchu. Guziczki, idealnie dobrane, dorównują urodą tkaninie i pięknie prezentują się na długich mankietach. To właśnie mankiety mnie oczarowały w tym modelu. Mankiety i ten szereg guziczków. To duet idealny. :) Mam zamiar uszyć tę bluzkę dla siebie. Jeśli tylko znajdę odpowiednią i oczywiście mniej uciążliwą tkaninę.

Czyż te mankiety was nie rozczulają??  

 

 Rzut oka na dekolt. Oraz dowód niepodważalny, że tkaniny tej nie da się wyprasować.

 

 Zbliżenie na niezwykle urokliwy guziczek w niezwykle starannie i idealnie wykonanej pętelce. :D 

Pozdrawiam, Juli  

poniedziałek, 18 lutego 2013

Obowiązki wzywają... Zmuszam mózg do wysiłku. Bezskutecznie. Postanowiłam więc, dla zabicia lecącego jak szalony czasu, napisać post. Chyba będzie krótki, ostatnio tak mi wychodzi. Po co się rozpisywać? Wydaje mi się, że i tak nikt nie czyta. :P Jednak jakoś mnie to nie demotywuje do twórczej dłubaniny. Modzę sobie w wolnym czasie, nawet ostatnio zaczęłam realizować pojedyncze zamówenia. Cieszę się z tego, że mam jakąś rozrywkę w tym szarym, nudnym życiu. Radość w nudne wieczory i powód do spotkań z innymi. 

Wyczarowałam komplet, sam w sobie oraz będący kontynuacją mojej kosmetyczki z ostatniego posta. 

Dwa pojemniczko-organizery i kosmetyczka numer 2. Jeden okrąglak jest mocno usztywniony i stoi jak stal, drugi jakiś taki śnięty. Zwykła flizelina to za mało. Przy szyciu takich organizerów należy wyposażyć się w coś mocniejszego. Na szczęście ja, w moich wciąż rosnących zapasach, posiadałam takowe coś. Pojemniczki mają średnicę dna 15 cm. Wysokość przed podwinięciem dla tego bardziej wyprostowanego wynosi 18 cm, dla tego mniej 22 cm. Śnięty został w końcu podwinięty dwukrotnie i jakoś się trzyma.
Kosmetyczka numer 2 ma wymiary 20x12 cm. 

 

 

 Zerkając z góry, stwierdzam że:

  • wygląda to nieźle, służy jeszcze lepiej a w zastosowaniu wygląda o niebo lepiej niż bałagan,
  • post jednak nie jest taki krótki a kolekcja prawdopodobnie się powiększy :D 

Pozdrawiam, Juli 

niedziela, 03 lutego 2013

Kosmetyczek u mnie w domu deficyt. Koniecznie więc musiałam sobie jakąś sprawić. Na razie w liczbie pojedynczej. Długo szukałam odpowiedniego sposobu wykonania, żeby napracować się jak najmniej. :D Udało się i powstała ta oto kosmetyczka, o rozmierze akuratnym i mieszcząca co trzeba. 

Użyłam drukowanej, podarowanej, dość grubej bawełny, taśmy-lamówki i mojej ulubionej, czerwonej flaneli bawełnianej - mam bzika na jej punkcie. Dla bajeru, efektowny i słodki jak cukierki, zamek z serduszkiem. :D Nie wiem jak i czemu ale efekt jest taki jakiś ala New York Look. Nie jestem na dodatek osamotniona w moim skojarzeniu. :D

Wymiary podstawy to 7x15 cm, wysokość 7 cm. Kosmetyczka u góry jest odrobinę węższa i dłuższa.

 

Zdjęcia, jak na mój gust a zwłaszcza mozliwości sprzętowe, wyszły całkiem niezłe! 

Pozdrawiam, Juli 

14:45, imaginarium-trzech , szycie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 stycznia 2013

Tak zimno, takie światło nieciekawe, tyle śniegu. Nic do wychodzenia z domu nie zachęca. Wychodzę, więc wtedy kiedy muszę. Chociaż śnieg z tego wszystkiego najweselszy i tak pięknie skrzypi pod stopami na spacerze, to po powrocie do domu zmusza do wskoczenia pod koc i powolnego odmarzania. Wyposażyłam się, więc jeszcze jesienią, w piękne poduszki. Mam teraz kolejny powód żeby nie wychodzić rano z łóżka. Siedzę pod kocem i przytulam poduszki.

Tkanina w statki pochodzi z Ikea, motyw mnie zachwycił, nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Tkanina jest po prostu wspaniała! Postarałam się i uszyłam je z wielkim zaangażowaniem i dbałością o szczegóły, których na zdjęciach nie widać. :P

Magiczne, niprawdaż? Od razu myślimy o dalekich podróżach. 

 

 

Wyższość rzepu nad guzikiem polega na nie wbijaniu się w twarz! :D

Pozdrawiam spod koca,

Juli 

 

20:02, imaginarium-trzech , szycie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 08 stycznia 2013

Na drobne i na grube też - pieniążki oczywiście! Niewielka i urocza portmonetka-portfelik, na nie koniecznie małą wyprawę na zakupy. :D Testy pod względem pojemności przeszła pozytywnie. Gdyby uparta zakupoholiczka planowała większe wydatki, karta również się zmieści.

To kolejny test patchworkowy. Jakoś tak ostatnio się układa, że małe formy wydają mi się bardziej przyjazne. Te większe zaś przeciągają się w nieskończoność. Może to wina zimy, nie zachęca mnie ona do niczego, poza leżeniem w lóżku. Większa część portfelika została więc wykonana bardziej staromodnie, bo ręcznie. Na maszynie powstały przepikowane kółeczka. Zamek wszyłam i połączyłam całość tradycyjną igłą z nitką. Zastrzeżenia mam tylko do wykończenia zamka wewnatrz portmonetki. Przeklęty uparciuch nie chciał się wdać na gładko. 

 

Materiały: Flanela bawełniana, podszewka to bawełna. 

Nie będę się więc już rozpisywać, zaoszczędzę resztę energii na wykrzesanie z siebie odrobiny kreatywności. :P

 

 

Pozdrawiam,

Juli 

19:16, imaginarium-trzech , szycie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3