Kategorie: Wszystkie | biżuteria | haft | pozostałe | szycie
RSS
środa, 19 września 2012

W weekend byłyśmy na zakupowym wypadzie :D w Ikea. Zrobiłyśmy mały napad na dział z tkaninami. Przekroczyłyśmy oczywiście planowany budżet. Jednak nie ma co żałować - tkaniny są niezbędne do życia!

Zgodzamy się jednogłośnie że najpiękniejsza jest ta w statki!

Plany użycia powstają. Nie omieszkamy pokazać efektów.

Pozdrowienia        

                      Juli i Sytri 

 

10:45, imaginarium-trzech , pozostałe
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 września 2012

Jakiś czas temu wreszcie sprawiłam sobie gorsecik. Długo o nim myslałam, tęskniłam, możliwe nawet że mi się snił. W międzyczasie musiałam patrzeć jak inne  szyjące blogerki sobie takie sprawiają. Rozrywało to moje serce i podsycało pragnienie. :D

I MAM!

 

Dzinsowy. Pasuje do portfelika. Jak się uprzeć to nawet wyszczupla. Zasłania nerki kiedy jade na rowerze. Trzyma co trzeba na miejscu gdy wjeżdżam na krawężniki. Uszyty ze spódniczki z SH za jakieś 3 zł. Jednym słowem - same zalety. Niestety robi się zimno i chyba w nim już nie pochodzę w tym roku. :(

W powiększeniu: 

 

 Och! Jakie piękne cięcia! Kocham je.

Wykrój  Burda 5/2011 model 122. Szyłam już sukienke korzystając z tego wykroju. Gorsecik trochę przedłużyłam. Bez podszewki, brzegi zabezpieczone zygzakiem. Ozdobne stębnowania. Z tyłu zapinany na zamek (średnio mi się on podoba ale akurat sklep z zamkami się urlopował i musiałam kożystać z innych opcji).

 

Wiem, nieładne zdjęcie, proszę go nie komentować :P

Pozdrawiam,        Juli  

19:42, imaginarium-trzech , szycie
Link Komentarze (2) »
środa, 12 września 2012

No i jak się okazało problem z internetem był, cytując dostawcę „bardziej skomplikowany niż im się to wydawało” i dopiero od wczoraj działa. I mam nadzieję, że już działał będzie Co prawda, nie wiem co im nie pozwoliło przełożyć tego kabla kiedy nas nie było, ale nie będę wnikać. Ważne, że naprawili WRESZCIE.. I normalnie z tej radości pokaże kolejny fimowo-brązowy komplet, który, przyznaję bez bicia, napawa mnie dumą przeogromną :D Wyjątkowo podoba mi się efekt jaki uzyskałam, i to nawet nie tyle skończonej biżuterii, co samej masy. Kombinatoryka stosowana po raz kolejny okazała się być wyjątkowo skuteczną techniką i zaowocowała czymś, co roboczo nazwałam niby-drewnem ;P Komplet składa się, typowo, z wisiorka, kolczyków i bransoletki. Przy czym nie jestem pewna, czy tej ostatniej nie będzie trzeba dodać z dwóch segmentów, ponieważ jednak większość społeczeństwa charakteryzuje się nieco większym obwodem w nadgarstku ode mnie. Ale nawet nie wiem, czy udałoby mi się z tym kompletem rozstać, to jakoś bardzo mnie ta kwestia nie martwi;P A dziś albo jutro zamierzam zrobić kolejne coś w tej technice, więc na „jakbyco” to będę miała co wysłać w świat.

Przy czym właśnie mnie oświeciło, że nie zrobiłam fimowcom zdjęcia grupowego. No trudno.

W takim razie zacznę od wspomnianej już bransoletki na ekstremalnie chudą łapkę

Fimo, brąz

Jak widać, składa się z siedmiu segmentów wykonanych z fimo, z dodatkiem brązowego drutu. Tym razem pokusiłam się nawet o dodanie ozdobniczków przy zapięciu. Fajnie wyszło, moim zdaniem.

Fimo, brąz

Ma 15,5 cm długości od zapięcia do zapięcia. Centralny element ma wymiary mniej więcej 3 x 2 cm.

Kolczyki mają kształt udekorowanych wzorkiem z kropek, romboidalnym wycięciem na środku oraz kawałkami drutu.

Fimo, brąz

Część z fimo zamknięta jest w ramce z brązu, z której zwisa krótki ozdobny łańcuszek, zakończony równie ozdobnym dyndulcem.

Fimo, brąz

Nie licząc biglów mają około 6 cm długości. Elementy z fimo mają wymiary mniej więcej 3 x 1.5 cm. Na żywo wyglądają o wiele lepiej, zwłaszcza część brązowa, niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, które dobrze by je oddawało. Trudno się mówi.

Wisiorek powstał w zasadzie jako pierwszy, tak dla spróbowania, co mi z tego w ogóle wyjdzie. Całą resztę dorobiłam potem, że się tak wyrażę, dookoła niego.

Fimo, brąz

Ozdobiony oczywiście wycięciem, kropkami i drutem, osadzony w ramce z tegoż. Wymiary to w przybliżeniu 3 x 3 cm (zależy, w którym miejscu mierzyć). Nie jestem się w stanie zdecydować, która część kompletu podoba mi się najbardziej, bo jestem okropnie dumna ze wszystkich :D.

Fimo, brąz

Z resztek masy, którą wymieszałam na ten komplet, zrobiłam jeszcze jedną rzecz, właściwie bez związku z poprzednimi. Chociaż właściwie można ją z powodzeniem z nimi połączyć. Wtedy byłby to nawet zestaw z kolczykami, bransoletką i dwiema zawieszkami, bo tym dodatkiem, jest zawieszka właśnie. I ponieważ jedna mała zawieszka czułaby się osamotniona we własnym wpisie, to też ją tu pokażę ;P

Fimo, brąz

Długie toto na 5.5 cm. Ozdobione drutem, dziurkami, z czymś na kształt ozdobnego brzegu. I bardzo przyjemnie się majta, na co pozwala to, że składa się z trzech połączonych ze sobą części: z fimo, pętelka z brązu i dzyndzel to zawieszenia.

Fimo, brąz

Zdjęcia, niestety takie sobie, ale cóż poradzić.

Wszystkie przedmioty oczywiście zabezpieczyłam warstwą werniksu, a praca nad nimi była bardzo przyjemna, wyjątkowo, jak już pisałam wcześniej, polubiłam połączenie fimo z drutem i mogę tak dłubać, dłubać i dłubać :)

No i to by było tyle na dziś.

Gardi.

niedziela, 09 września 2012

 Po długim czasie oczekiwania.

O to nadszedł czas na:



Na przedstawionym powyżej zdjęciu, wyszyłam 'kwiat wiśni'. Motyw kwiatów wiśni,wyszyty jest na granatowej tkaninie. 

Szyłam dość długo, można powiedzieć,że aż za długo.  Tak już jest, jak sie porwe do czegoś,to po jakimś czasie odzywa się mój wewnętrzny leniwiec. 

   Motyw jest wykonany pod projekt Juli, na sukienkę.

Projekt na zdjęciu, poniżej.

 

14:24, imaginarium-trzech , haft
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2012

UUUuuu!! Tak, należą mi się gwizdy! Za długo mnie nie było! Remont mieszkania, szczególnie prowadzący do jego doszczętnego zniszczenia, jest zdecydowanie deprymujący. :( Jeszcze na początku COŚ mi się chciało. Cosiów bylo tylko kilka a energii na ich opisanie już nie starczyło. Póki co przerwa w masakrze chwilowo przywróciła mi chęć do czegokolwiek.

 

Przedstawiam więc PORTFELIK. Taadaam!! Mój własny się zepsuł, już dawno. Ulitowałam się zatem nad biedną, bezportfelową mną.

Trochę grubiutki, bo oczywiście mam mnóstwo niezbędnych rzeczy. 



Uchylamy rąbka tajemnicy... Widać zatrzask!

Prtfelik jest z dżinsu, czarnej oraz wzorzystej bawełny. Jest usztywniony wspaniałą antyczną flizelino-pianką, którą dostałam od babci.

Ma 4 kieszonki na karty, jedną malutką na miniaturkę karty, duuużą na papierki oraz kieszonkę na drobne. Złożony ma 10cm szerokości i 11 cm długości. Po rozłożeniu rośnie do 28cm.

Projekt mój prawie własny - bo wzorowałam się na starym portfelu. Trochę zmieniłam wymiary, trochę dodałam, trochę odjęłam. Z wykonaniem nie miałam problemu. Taka sobie wesoła zabawa i sporo dłubania.

Pozdrowienia :*

       Juli 

16:19, imaginarium-trzech , szycie
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9