Blog > Komentarze do wpisu

Trochę Halloween, trochę musicalu i trochę pracy w tzw. trakcie

Jak wskrzeszać blog, to wskrzeszać blog.

Starych rzeczy mam jeszce sporo, ale ze dwa dni temu zrobiłam nowe, to jak na razie dam sobie spokój z tymi wykopaliskami i pokażę coś świeżego :) Ostrzegam od razu, że weny do pisania to ja dziś za grosz nie mam, więc się proszę nie dziwić, jak będzie nieskładnie mocno. I krótko. Znaczy, krótko jak na mnie.

A zanim przejdę do rzeczy, to jeszcze napiszę, że się zastanawiam, czy by sklepowi mordoksiążki nie założyć, ale ilość osobistych danych jakich rzeczona wymaga do utworzenia profilu mnie odrzuca na mile, więc się waham okrutnie. Niby wiem, jakie by to mogło przynieść korzyści, ale ja po ulicy jakoś z danymi osobowymi wypisanymi na czole nie chadzam i w sieci tego także robić nie zamierzam, a nie da się założyc tzw. strony firmowej bez posiadania strony osobistej. A ja jestem aspołeczna i się gwałtownie uspołeczniać nie zamierzam. Dziwne, że im rozmiar buta nie jest potrzebny, ani waga przy urodzeniu:/ Uhh! Za to postanowiłam wykorzystać to, że google przy zakładaniu maila od razu zakłada profil na google+, pogmerałam, okazało się, że strony firmowej z osobistą(na której, na szczęście niczego w sumie pokazywać nikomu nie muszę, a i tak się na kryminalistkę zrobiłam i zamiast nazwiska mam inicjał, czego ryjoksiążka nie dopuszcza...) powiązywać nie muszę, więc może sobie ona tak tkwić w oderwaniu i konto sklepowi na g+ założyłam. Nie bardzo co prawda jeszcze wiem, z czym to się je, ale spróbować nie zaszkodzi ;) Przynajmniej mi się tak nachalnie w prywatność nie wpycha.

A co w końcu z mordoksiążką zorbię to nie wiem. Zapewne nic.

No dobra, starczy tego jojczenia.

Zaczniemy Halloweenowo.

Kolczyki w kształcie kotów wykonane z czarnego fimo, z elementami pomalowanymi akrylami i pigmentami na bazie miki

Doszłam do wniosku, że dwie Halloweenowe rzeczy to za mało i dorobiłam jeszce tę parę kolczyków. Miałam w planach jeszcze coś, ale o tym to zaraz.

Kolczyki w kształcie kotów wykonane z czarnego fimo, z elementami pomalowanymi akrylami i pigmentami na bazie miki

Kotki z czarnego fimo, z oczami pomalowanymi farbami akrylowymi z domieszanymi pigmentami na bazie miki. Uzależnienie trwa w najlepsze;) Oczywiście gotowe były tylko bigle, cała reszta wykonana ręcznie od podstaw.

kolczyki z białego, czerwonego i zielonego fimo nawiązujące do musicalu

A te kolczyki narysowałam sobie już baaardzo dawno temu... ale jakoś się nie mogłam zebrać, żeby je zrobić. "Natychnął" mnie na nie Upiór w operze... no, nie osobiście, w formie musicalu. Przy formowaniu masek myślałam, że ciężkiej cholery dostanę. Ale jakoś przeżyłam. Z przyjemnością donoszę, że otaczające mnie sprzęty oraz okna- również. O dziwo! Pięciolinię rysowałam na już utwardzonych kolczykach. Jak na mnie, to wyszła zaskakująco prosto i równo...

kolczyki z białego, czerwonego i zielonego fimo nawiązujące do musicalu

Ale za to miki nie używałam! Cud!

A teraz ta praca w trakcie...

Wisiorek/naszyjnik z fimo w kształcie medalionu z kocią głową. Pomalowany farbami akrylowymi i pigmentami na bazie miki

Zacznijmy od tego, że to nie jest takie krzywe, tylko nie chciało zwisać prosto kiedy fotografowałam i ciągle się wykręcało w bok. Trudno. To miała być ta kolejna rzecz Halloweenowa, ale jak już zrobiłam, to zgłupiałam. Otóż, miałam w planach nanizać na sznurek czarne i zielone, albo czarnozielone koraliki, ale teraz nie jestem pewna, czy by to dobrze wyglądało. A może zostawić po prostu samo? Ma ktoś jakiś pomysł?

Miki obfitość została użyta, w połączeniu z akrylami. Aaaa.... a jak się przerzucę na drugi komputer, to jeszcze mogę się pochwalić projektem tego wisiorka, bo tak ślicznie narysowałam ;P Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że był to szybki szkic. To jak o tym nie zapomnę, to może w kolejnym wpisie...

wisiorek/naszyjnik z fimo nawiązujący do Balladyny

A to kolejna praca w trakcie. W trakcie, bo mam z nią problem identyczny jak z powyższą. Nie wiem, zostawić samą, czy dodać koraliki? To by chyba było za dużo, prawda? Jakieś zdanie na ten temat? Wisiorek czy tam naszyjnik, czy czym to tam wreszcie się stanie, się wziął z Balladyny. I też już został narysowany daaaawno temu. Niby narysowane zostały także kolczyki, ale coś mi się przestały podobać. Może narysuję nowe i kiedyś tam zrobię. I zupełnie nie wiem, czy będę go wystawiać czy nie... Kusi mnie, żeby go sobie zostawić. Upiory zresztą też, ale już wystawiłam :( Jak się nie sprzedadzą w ciągu czterech miesięcy to nie będę ich odnawiać, tylko zdejmę z etsy i już.

Jakby kogoś to jakimś cudem interesowało, to kotki tak jak i upiory są na moim etsy. Tak tylko mówię. Znaczy piszę.

Wszystko oczywiście całkiem ręcznie robione, poza sznurkiem i biglami;)

Krótko jednak nie było, ja się chyba zwyczajnie nie potrafię streszczać...

Miłego weekendu!

Gardi

piątek, 11 października 2013, imaginarium-trzech

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Sytri, *.toya.net.pl
2013/10/11 09:10:24
To prawda. Nie umiesz się streszczać. Za dobrze cię znam, zawsze masz coś do powiedzenia, i to dłuuuugo. aaa rzeczy, oczywiście przecudne. szkoda że nie mam przebitych uszów:(
-
kocikatek
2013/10/11 14:49:39
Fajny pomysł, by robić zdjęcia biżuterii przy użyciu kawałka drewna. Ja czasem robiłam sesję swoich produktów w lesie.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/10/11 19:13:18
kocie kolczyki ekstra :)
domowerobotki.blogspot.com/
-
imaginarium-trzech
2013/10/13 21:23:06
Potrójne dzięki :) Sytri, czy to był twój subtelny sposób na powiedzenie (czy raczej napisanie) mi, że jestem... jakby to tu... gadatliwa?!?!?!? ;>
Gardi