Blog > Komentarze do wpisu

Coby trochę tu ożywić...

Wiadomości mam dwie: jedna jest taka że, wbrew pozorom, żyję, a druga, że blog także;P Ostatniego tchnienia jeszcze nie udało nam się wydać, w związku z czym postanowiłam zakasać rękawy i ożywić nieco atmosferę udowadniając, że coś się tu jeszcze tli.

Właściwie to na samym wstępie parszywie nałgałam. Wiadomości mam więcej. Otóż, wreszcie, po zbieraniu się jak paralityk do skoku przez płotki, założyłam sobie sklep na Etsy ;P Nawet mogę linka podać, ale najpierw chciałabym zaznaczyć, że to nie ja na głowę z cenami upadłam, tylko, że siedząc na Wielkim Zgnilcu ceny także ustalam w zgnilcowej walucie, o zgnilcowe minima się opierając. Skoro to już napisałam ( a czułam takowy imperatyw wewnętrzny po tym, jak nieopatrznie, z czczej ciekawości, zmieniłam sobie walutę na złotówki, po czym przedwcześnie zeszłam na zawał. No, może nie całkowicie, ale blisko było), to linka podaję, o tutaj. A co, będę się chwalić. Tym gorzej, że całkiem bezwstydnie.

Podczas, gdy w internetach mnie się uświadczyć nie dawało, przygotowywałam się do założenia sklepu. Najpierw niemrawo (bo zostałam anemiczkiem na jakąś chwilę), a potem z większym wigorem projektowałam, robiłam, kombinowałam i stresy przeżywałam nieziemskie. W związku z tym nowych rzeczy mam sporo, ale wszystkich w tego jednego, biednego posta wciskać nie będę, bo by chyba pękł.

Część jednak pokażę, coby wpis goły taki nie był, więc ostrzegam, że zaraz zrobi się jesiennie i... Halloweenowo. Nie, to żaden falstart, tu Halloweenowe rzeczy w sklepach się we wrześniu zaczynają pojawiać, to stwierdziłam, że co mi tam, też coś w tym temacie zrobię ;)Kolczyki z fimo w kształcie księżyców oplecionych czerwieniejącymi pnączami

Kolczyki z fimo w kształcie księżyców oplecionych czerwieniejącymi pnączami

Pierwsza para, zainspirowana jesienią. Jak widać, doszłam też do wniosku ( i to dziś, parę godzin temu), że zmienię sygnaturę na zdjęciach na taką z nazwą sklepu, co chyba ma więcej sensu w przypadku przedmiotów, które w nim wystawiam.

kolczyki z fimo w kształcie liści, pomalowane pigmentami z miki

kolczyki z fimo w kształcie liści, pomalowane pigmentami z miki

Inspiracja tej pary chyba jest jasna ;) A jak już pisałam o nowościach, to zapomniałam wspomnieć, że wreszcie kupiłam sobie pigmenty na bazie miki i teraz prawie wszędzie je dodaję ;P Te kolczyki również są nimi pomalowane, oczywiście.

Naszyjnik z fimo i woskowanego bawełnianego sznurka w kształcie liści i pnączy, pomalowany pigmentami na bazie miki

Naszyjnik z fimo i woskowanego bawełnianego sznurka w kształcie liści i pnączy, pomalowany pigmentami na bazie miki

Tu oczywiście pigmenty także były w użyciu. Na głównym liściu mniej, boczne prawie całkiem nimi obsypane, pnącza, czy jak tam te zawijaski nazwać, również podkreśliłam miką. No uzależniłam się i tyle ;)

naszyjnik w kształcie lecącego nietoperza wykonany z fimo i woskowanego bawełnianego sznurka

naszyjnik w kształcie lecącego nietoperza wykonany z fimo i woskowanego bawełnianego sznurka

Pigmentów użyłam także na tym nieszczęsnym nietoperku, będącym pierwszą z Halloweenowych rzeczy ;P Kolejną są kolczyki. Wszystko tutaj(w sensie, że każdą z pokazywanych rzeczy) wykonałam ręcznie, bez użycia żadnych form ( to znaczy, sznurka nie plotłam, bawełny na niego nie sadziłam, bigli też sama nie wyginałam). Zapięcie też zrobiłam sama, i odnosi się to także do naszyjnika z listkami.

kolczyki w kształcie odpoczywających nietoperzy, wykonane z fimo, zawieszone na brązowych kółkach i posrebrzanych biglach

kolczyki w kształcie odpoczywających nietoperzy, wykonane z fimo, zawieszone na brązowych kółkach i posrebrzanych biglach

Dalej Halloweenowo. Tu, uwaga, uwaga, pigmentów nie użyłam! I jest to jedyna z przedstawionych rzeczy, którą taki zaszczyt kopnął ;) Co się przy nich nadłubałam to moje, ale wyszły całkiem fajnie, niestety nie umiem im zrobić dobrego zdjęcia :(

kolczyki ze srebrnego, niebieskiego i miedzianego fimo, zawieszone na brązowych kółkach i posrebrzanych biglach

kolczyki ze srebrnego, niebieskiego i miedzianego fimo, zawieszone na brązowych kółkach i posrebrzanych biglach

Zasadniczo w projekcie było założenie takie, że te srebrne części to miały być ostrza i nawet tak wyglądały, dopóki nie dodałam kwiatków. Kwiatki je zasłoniły, sierpowatych ostrzy nie widać, a ja zostałam z ręką w nocniku (na szczęście nie dosłownie ;P), bo w związku z tym nie wiem, jak te kolczyki nazywać. Mika oczywiście użyta, w ilościach niemal hurtowych.

Te pigmenty sa genialne, nadają takiego fajnego, metalicznego połysku:D

Muszę powiedzieć, że założenie sklepu mi jak na razie właściwie samych przyjemnych doznań dostarcza (mimo tego, że jeszcze niczego nie sprzedałam), tylko pisanie regulaminu i tego parszywego "About"(o sklepie, co, jak, po co i dlaczego) było koszmarem, ale szczęśliwie dostępu do Rosenrot mi nikt nie ogranicza, więc zwariowałam co najwyżej tylko połowicznie ;) A to głupie About też w końcu wyszło całkiem fajnie i teraz normalnie dumna jestem z tego, jak wygląda.

Powstrzymuję słowotok i obiecuję pisać częściej niż raz na rok ;)

Gardi

piątek, 04 października 2013, imaginarium-trzech

Polecane wpisy

Komentarze
imaginarium-trzech
2013/10/04 19:04:49
Piękne, piękne i nic więcej nie dodam :P
Zobaczymy na jak długo udało ci się ożywić bloga.
-
Gość: Gardi, *.range86-179.btcentralplus.com
2013/10/04 19:36:33
No zobaczymy ;P Było się podpisac, bo tak to wygląda, jakby któraś z nas sama ze sobą gadała;P
-
Gość: Diriee, *.petrus.pl
2013/10/04 19:59:33
Nietoperze są EPICKIE! Wszystkie trzy!
Ja się zastanawiam nad Etsy, bo DaWanda coś się nie spieszy z aktywowaniem mojego butiku.
-
Gość: Gardi, *.range86-179.btcentralplus.com
2013/10/05 00:50:53
Dzięki :)
Etsy jest o tyle fajne, że po potwierdzeniu maila od razu masz otwarty sklep, żadnego czekania na aktywację ani nic.